XII Rocznica śmierci Jana Pawła II – 02.04.2005r.

Pamiętajmy o wielkim Polaku…

 III Pielgrzymka do Polski -8-14, 06,1987

Spotkanie z młodzieżą. Liturgia Słowa. Homilia papieża: Dla chrześcijanina sytuacja nigdy nie jest beznadziejna.

(…) Wiemy, że tu, na tym miejscu, na Westerplatte, we wrześniu 1939 roku, grupa młodych Polaków, żołnierzy, pod dowództwem majora Henryka Sucharskiego, trwała ze szlachetnym uporem, podejmując nierówną walkę z najeźdźcą. Walkę bohaterską„.

(…) Każdy z was, młodzi przyjaciele, znajduje też w życiu jakieś swoje Westerplatte„. Jakiś wymiar zadań, które trzeba podjąć i wypełnić. Jakąś słuszną sprawę, o którą nie można nie walczyć. Jakiś obowiązek, powinność, od której nie można się uchylić. Nie można „zdezerterować”. Wreszcie – jakiś porządek prawd i wartości, które trzeba „utrzymać” i „obronić”, tak jak to Westerplatte, w sobie i wokół siebie.

Bazylika Mariacka. Spotkanie z chorymi. Liturgia Słowa. Homilia papieża: Żeby być przy człowieku cierpiącym.

(…) Opieka nad ludźmi niesprawnymi i starymi, opieka nad ludźmi chorymi psychicznie – te dziedziny są bardziej niż jakakolwiek dziedzina życia społecznego miernikiem kultury społeczeństwa i państwa. Modlitwa Jana Pawła II przy Pomniku Poległych Stoczniowców – Ofiar Grudnia 1970.Dzielnica Zaspa. Wielkie liturgiczne spotkanie ze światem pracy. Homilia papieska: I pozostają wciąż zadaniem do spełnienia.

„Jeden drugiego brzemiona noście – to zwięzłe zdanie Apostoła jest inspiracją dla międzyludzkiej i społecznej solidarności. Solidarność to znaczy jeden i drugi, a skoro brzemię, to brzemię niesione razem, we wspólnocie. A więc nigdy: jeden przeciw drugiemu. Jedni – przeciw drugim. I nigdy „brzemię” dźwigane przez człowieka samotnie. Bez pomocy drugich. Nie może być walka silniejsza od solidarności. Nie może być program walki ponad programem solidarności. Inaczej – rosną zbyt ciężkie brzemiona. (…) Gorzej jeszcze, gdy mówi się: naprzód walka – (…) to bardzo łatwo drugi czy drudzy pozostają na „polu społecznym” przede wszystkim jako wrogowie. Jako ci, których trzeba zwalczyć, których trzeba zniszczyć. Nie jako ci, z którymi trzeba szukać porozumienia, z którymi wspólnie należy obmyślać, jak „dźwigać brzemiona”.

Miałem taki dar spotkać się z papieżem na Zaspie, za co Bogu

dziękuje, teraz trzeba to dzieło pielęgnować…

 

 

 

 

Komentarze są wyłączone.